Kiedy komornik przychodzi do domu?

Wszystko zaczyna się banalnie. Zaciągamy pożyczkę lub kredyt z nadzieją na jej szybką, a przynajmniej terminową spłatę. Jednak na skutek różnego rodzaju okoliczności życiowych, pojawiają się trudności z uregulowaniem zobowiązania. Czujemy nad sobą widmo komornika i z lękiem oczekujemy na jego wizytę w naszym domu. Każdy zgodzi się co do tego, że jest to nieprzyjemny scenariusz. W rzeczywistości jednak odwiedziny komornika nie następują ot tak. Nawet jeżeli sytuacja nadal się pogarsza, windykator nieustannie przypomina i nalega na spłatę zaległości, grozi nam komornikiem, nie oznacza to, że na dniach w naszych drzwiach stanie urzędnik państwowy ściągający należności. Kiedy więc możemy spodziewać się komornika?

Nie tak szybko

W praktyce komornik przychodzi do dłużnika bardzo rzadko, a jego pojawienie się w naszym domu jest ostatecznością. Sprawa dotycząca niespłacanego zobowiązania pieniężnego, nim trafi w ręce komornika, trafia na drogę postępowania sądowego. Sąd, jako uprawniony do tego organ, analizuję sprawę, a następnie wydaje tzw. tytuł wykonawczy. Jest to dokument stwierdzający istnienie obowiązku zapłaty danej kwoty pieniężnej oraz zawierający nakaz jej spłaty. Nastąpi to w momencie, gdy sąd stwierdzi, że nie ma innej możliwości uzyskania od nas pieniędzy. Przekazanie sprawy do komornika nie nie jest procesem błyskawicznym, ani prostym. Biorąc pod uwagę szybkość działania sądów i ilość tego typu spraw, rozwiązania nie następują natychmiastowo, co tym bardziej odsuwa w czasie bezpośredni kontakt z komornikiem.

Co na początek?

Pierwszy krok to egzekucja zaległości na odległość. Jako, że komornik może podjąć czynności bez względu na źródło naszych dochodów, także zadłużeni emeryci i renciści podlegają jego działaniom egzekucyjnym. O rozpoczęciu tego rodzaju egzekucji zostaniemy najczęściej powiadomieni listownie. Wyjątkami są przypadki, kiedy komornik udaje się osobiście do domu dłużnika, aby poinformować go egzekucji ze środków gromadzonych na koncie bankowym. O tych działaniach powiadomiony zostaje także pracodawca dłużnika, jeśli ten posiada zatrudnienie.

Od tego momentu nasz pracodawca będzie zobowiązany do przekazywania 50% wypłacanego nam wynagrodzenia komornikowi. Trochę inaczej ma się sprawa w przypadku, gdy dłużnik pobiera wypłatę w kwocie najniższej krajowej. Wtedy nie potrąca się części wynagrodzenia, chyba że zadłużenie wynika z zaległych alimentów. Na poczet występującego zadłużenia komornik może zabezpieczyć także środki, które zgromadziliśmy na koncie bankowym, z zastrzeżeniem kwoty wolnej od zajęcia komorniczego. Zasadniczo na tym etapie, nie musimy obawiać się, że staniemy oko w oko z urzędnikiem państwowym, który ma ściągnąć nasze zaległości. Tym bardziej, jeśli podjęte działania okażą się skuteczne, widmo takiego spotkania, znacznie się oddali. Kolejnym krokiem, jakie podejmie w stosunku do nas komornik, jest zajęcie naszej ruchomości oraz nieruchomości. W tym przypadku konieczny jest akt własności dłużnika. Jeżeli dobrowolnie i na piśmie dokonamy oświadczenia odnośnie posiadanego majątku, w postaci ruchomości i nieruchomości, to komornik nie będzie miał argumentów, ani powodu, aby składać nam wizytę.

Nie chowaj głowy w piasek

Kiedy wyżej wymienione kroki okażą się bezskuteczne, dopiero wówczas realnie możemy zacząć brać pod uwagę spotkanie z komornikiem, który pofatyguje się do naszego domu, celem rozpoczęcia czynności terenowych. W całym procesie egzekucji komorniczej, na każdym jej etapie, warto uświadomić sobie, że komornik tak naprawdę nie jest osobą wynajętą do nękania nas, ale pewnego rodzaju rozwiązaniem naszych problemów. Chowanie głowy w piasek, udawanie że nas nie ma, unikanie jakiegokolwiek kontaktu nie ma sensu. Jedynie współpraca z nim może wyjść nam na dobre. Chociaż słowo „komornik” czy też „egzekutor” ma negatywny wydźwięk, nie oznacza że osoba wykonująca te obowiązki zawodowe, chce nas pogrążyć i doprowadzić do ruiny finansowej. Nikt nie oczekuje, że nasze kontakty z komornikiem będą przez nas traktowane jako przyjemność, niemniej jednak współpraca opłaca się zdecydowanie bardziej. Poza tym, to tak naprawdę od nas samych zależy, czy egzekutor faktycznie któregoś dnia stanie w naszych drzwiach. Wszystko zależy od naszego zaangażowania w sprawę zwrotu długów.

Zgodnie z prawem

Warto również mieć na uwadze fakt, że komornik nie może nachodzić nas o każdej porze dnia i nocy, stąd też spodziewanie się go w najmniej odpowiednim momencie to tylko efekt nieznajomości zasad jego działania. Zakres czynności, jakich może on dokonać, obejmuje dni robocze i soboty między godziną 7:00 a 21:00. Przeprowadzenie egzekucji w dzień wolny od pracy lub w nocy wymaga uzyskania dodatkowej zgody z sądu. Komornicy zobowiązani są do postępowania zgodnie z przepisami prawa, złożonym ślubowaniem oraz zasadami etyki. Jeżeli jego działania w jakikolwiek sposób naruszają prawo, dłużnik zawsze może zgłosić skargę na jego postępowanie. Pamiętajmy także, że komornik ma obowiązek wylegitymować się i przedstawić tytuł prawny, na podstawie którego działa. Zamiast poddawać się lękowi i uprzedzeniom, potraktujmy komornika jako osobę, która wypełnia swoje obowiązki i starajmy się podjąć z nim współpracę. Odpowiednie podejście to połowa sukcesu do tego, aby pozbyć się swoich długów.

Autor Autor

Dodaj komentarz